Zmień miasto
Juwenalia
Logowanie / Rejestracja
Znajdujesz się w lokalnym wydaniu.

Wyścig Smoczych Łodzi w Krakowie

2010-04-19

Na koniec Juwenaliów w Krakowie Zrzeszenie Studentów Polskich przygotowało Wyścig Smoczych Łodzi. Co to takiego? Kiedy się odbędzie? Czy każdy może wziąć w nich udział? Na te i parę innych pytań odpowiedział specjalnie dla Was Mariusz Chybiorz z ZSP AGH.
 

dlaStudenta.pl: Co to jest „smocza łódź”?
Mariusz Chybiorz:
Ogólnie smocze łodzie wywodzą się z Chin, wedle autentycznej, prastarej legendy tego azjatyckiego kolosa. Są to dwunastoosobowe łodzie, zrobione z drewna i plastiku. Na dziobie łodzi znajduje się imitacja głowy smoka, natomiast na rufie – jego ogon. Do takiej jednostki pływającej wsiada 10 osób – po pięć na każdą stronę, wyposażonych w pagaje. Z przodu siedzi dobosz, który energicznie uderza w bęben, dopinguje wioślarzy i wybija im rytm, w jakim mają machać pagajami, a z tyłu stoi sternik.

W zasadzie istnieją jeszcze dwudziestodwuosobowe smocze łodzie, ale one nie nadają sie na nasz wyścig, ponieważ są zbyt niestabilne dla amatorów i często zdarzają się na nich wywrotki.

W ramach ciekawostki – ostatnio w Czechach, na torze regatowym koło Pragi, odbywały się Mistrzostwa Świata osad narodowych. Polacy na swoich smoczych łodziach zdobyli 11 medali. Są też przymiarki do tego, żeby smocze łodzie stały się kiedyś dyscypliną olimpijską.

Kiedy odbędzie się ten wyścig i skąd w ogóle pomysł na jego zorganizowanie w Krakowie?
Wyścig odbędzie się 16 maja. Pomysł zaczerpnięty został z innych miast w Polsce, w których sport ten jest bardzo popularny. W naszym kraju dość często odbywają się takie wyścigi.

Zapoczątkowane one zostały przez naszych kolegów ze Zrzeszenia Studentów Polskich  w Olsztynie, w celu nawiązania do takiego cambridge’owskiego stylu sportowego i promowania kultury studenckiej. Zdecydowaliśmy się przenieść ten event na Kraków. Ale także w Warszawie czy Wrocławiu odbywają się regaty smoczych łodzi, poza tym w Polsce zajmuje się tym sportem głównie Polski Klub Przygody i Polska Federacja Smoczych Łodzi. Funkcjonuje nawet liga z kilkoma rywalizującymi ze sobą drużynami.

A propos krakowskich wyścigów – kto może wziąć w nich udział?
Wyścig będzie rozegrany w systemie pucharowym i udział w nim może wziąć reprezentacja każdej krakowskiej uczelni, także niepublicznych. W tym momencie Patronat Honorowy nad imprezą objęli wszyscy Rektorowie krakowskich uczelni wyższych. Co więcej, nasz I Międzyuczelniany Wyścig Smoczych Łodzi został objęty Patronatem Honorowym także przez Minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego, Panią prof. dr hab.Barbarę Kudrycką, Marszałka Województwa Małopolskiego Marka Nawarę oraz przez Urząd Miasta Krakowa.

Będzie to pierwszy w Krakowie międzyuczelniany wyścig – do tej pory tylko w Olsztynie było organizowane coś podobnego, na mniej więcej porównywalnie dużą skalę, a także w Opolu, ze znacznie mniejszym rozmachem.

Jak będą wyłaniane te reprezentacje?
Zaproszenia będą wysłane do wszystkich Samorządów Studenckich, które następnie będą same decydowały o sposobie wyboru reprezentacji swojej uczelni, także we współpracy z przyuczelnianymi AZS-ami.

Muszę od razu podkreślić następujący fakt – smocze łodzie nie są przeznaczone tylko dla mężczyzn! Kobiety również mogą znaleźć się w reprezentacji uczelni, jeśli tylko będą chciały i zostaną do niej przydzielone.
Podobno ma być także jedna, specjalna łódź...

Rzeczywiście, chcielibyśmy, żeby w jednej łodzi zasiedli wspólnie Rektorzy krakowskich uczelni. Wyślemy też zaproszenie do Prezydenta Miasta Krakowa i Marszałka Województwa Małopolskiego. Istnieje też taka koncepcja, żeby Rektorzy byli wspierani przez najlepszych wioślarzy AZS-u.

Jaką nagrodę przewidujecie dla zwycięskiej dwunastki?
Główną nagrodą będzie Puchar Smoka, zrobiony przez studentów z Wydziału Odlewnictwa AGH. Zaprojektowała go Pani dr Ewa Olejnik z tegoż wydziału i ona także nadzoruje odlewanie tego Pucharu metodą traconego wosku. Puchar Smoka będzie odlany w jednym egzemplarzu, który stanie się egzemplarzem przechodnim. Co roku nazwa każdej zwycięskiej drużyny będzie na nim grawerowana – ma to się stać tradycją.

Z Pucharem Smoka wiąże się pewna legenda: dawno, dawno temu żył Smok Bazyliszek, który lubił biesiadować ze wszystkimi – pić gorzałkę i bawić się do upadłego. Był on wesołym smokiem, uwielbianym przez wszystkich. A co było dalej? Na stronie www.wyscigsmoczychlodzi.pl dowiecie się reszty. Zapraszamy także na naszą stronę na Facebook’u.

Czyli planujecie, aby była to impreza cykliczna, tak?
Takie jest nasze zamierzenie.

Gdyby zainteresowanie wyścigiem było duże, to będziecie się zastanawiać nad rozszerzeniem grona uczestników w przyszłym roku?
Oczywiście, nie wykluczamy tego. Gdyby tegoroczne regaty przebiegły bezproblemowo, postaramy się, żeby nasi koledzy z innych środowisk akademickich też włączyli się w organizację tego eventu. Kto wie, może już niedługo będziemy świadkami Ogólnopolskiego Międzyuczelnianego Wyścigu Smoczych Łodzi? Jednakże na razie musimy skupić się na krakowskim wyścigu – jeśli on „wypali”, to będziemy próbować dogadać się z ośrodkami akademickimi z innych miast.

Czy przewidujecie jakieś dodatkowe atrakcje?

Następny wywiad – następne informacje. Nie mogę przecież od razu zdradzić wszystkiego.:) Impreza została wpisana w kalendarz Juwenaliów Krakowskich i ma to być ostatni event, kończący tegoroczne Juwenalia. W planach jest oddanie przez zwycięską drużynę albo przez najmilszą studentkę kluczy do bram miasta Prezydentowi – o ile weźmie udział w wyścigu.

Rozmawał Wojciech Busz

(wojciech.busz@dlastudenta.pl)

Wyścigi medialnie wspiera:


 

Komentarze i opinie

Redakcja dlaStudenta.pl nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego.

Brak komentarzy.

dodaj komentarz
 
 

Weź udział w nowej edycji konkursu na juwenaliowe zdjęcie roku.
Wygraj laptopa i wiele innych nagród!

 

Imprezy

 

Sponsorzy

T-mobile